poniedziałek, 17 marca 2014

Rozdział 3

- Witaj piękna .
- Zostaw mnie ! - krzyczałam starając się wyrwać z jego objęć .
- Nie tak szybko... Chyba nie chcesz mi uciec . Mylę się ?
- Błagam .
- Spokojnie nie zrobię ci krzywdy . Sprawię tylko że twoje życie zamieni się w koszmar za trzy...dwa...jeden...


***

- Hope obudź się wreszcie !
- Co się dzieje ? - zapytałam szeroko otwierając oczy .
- Miałaś jakiś koszmar .
To tylko sen... Odetchnęłam z ulgą siadając na skraju łóżka .
- Która godzina ? - spytałam lekko zaspanym głosem .
- Masz jeszcze półtorej godziny żeby się wyszykować .
- Dzięki . - mruknęłam - Przejdziesz się ze mną do szkoły ? - spytałam uśmiechając się przyjaźnie .
- Z chęcią ale wtedy zacznij się już przygotowywać . - mrugnęła do mnie wychodząc z pokoju .
Brunetka wyszła z pokoju , a ja tylko zachichotałam .
Podeszłam do szafy wyjmując z niej białą koszulę , szary sweterek oraz czarne spodnie . Dobrałam do tego jedne ze swoich ulubionych butów na obcasie po czym pokierowałam się do łazienki . Zaczęłam myć zęby w tym samym czasie drugą ręką czesałam włosy . Odkładając szczoteczkę zaczesałam włosy na jedno ramie , by po chwili podkręcić końcówki lokówką . Na usta nałożyłam truskawkowy błyszczyk . Wyszłam z pomieszczenia łapiąc w rękę brązową torbę . Wrzucając do niej potrzebne zeszyty i książkę '' The Last Song '' . Gotowa zeszłam do kuchni .
- Mama zostawiła nam śniadanie . - wymamrotała Holly .
- Jadalne ? - zapytałam gładząc się po brzuchu , który dawał o sobie znać .
- Nie próbowała bym .
- To co ? Śniadanie w jakiejś knajpce ?
Brunetka pokiwała głową na znak , że się zgadza . Wbiegłam na piętro , by wziąć  z nocnego stolika portfel i telefon . Zeszłam na dół gdzie czekała już brunetka .
- Możemy iść ?
- Jasne .

Wolnym krokiem przemierzałyśmy ulice rozmawiając o wszystkim . Niestety temat musiał się zatrzymać na chłopakach , a w tej sprawie nie miałam nic do powiedzenia .
- Jaki jest ? - zapytałam .
- Kto ?
- Ten chłopak , który wczoraj zabrał cię do szkoły .
- Niewyobrażalnie przystojny , a do tego prawdziwy  dżentelmen .
- Na prawdę ? - zapytałam podnosząc jedną brew .
- Nie ale było by zabawnie . Jest przystojny... i to bardzo . Wydaje się , że jest cały czas zamyślony . Trudno do niego dotrzeć .
- Ale tobie się udało . Jak ma na imię ten szczęściarz ? 
- Zayn . - powiedziała szeroko się uśmiechając - A jak u ciebie ? Słyszałam , że ktoś cię podrywał .
- Głupi żart . - wymamrotałam - Zachowuje się tak w stosunku do każdej dziewczyny .
- Może z tobą będzie inaczej .
- Wątpię... Nawet nie chcę próbować . On jest przerażający .
Więcej się nie odezwałam . Po drodze do szkoły wstąpiłyśmy jeszcze po coś do jedzenia , a kiedy dotarłyśmy do budynku z czerwonej cegły od razu zadzwonił dzwonek .
- To wyczucie . - mruknęła Holly biegnąc w kierunku klasy , w której miała zajęcia .
Poszłam w jej ślady kierując się w stronę sali od angielskiego . Wszyscy siedzieli już na miejscach . Zobaczyłam jedyne wolne miejsce i było one obok nie kogo innego jak samego Harry'ego Styles . Na prawdę ?! Po cichu usiadłam na miejscu starając się nie zwracać uwagi na palący wzrok bruneta .
- Nie udawaj takiej niedostępnej maleńka... Wiem , że i tak mi się nie oprzesz . - wymruczał przy moim uchu . 
Nieprzyjemne dreszcze rozeszły się po całym moim ciele . Miałam ochotę wstać z miejsca i zacząć krzyczeć na niego jakim to jest dupkiem ale zamiast tego postanowiłam go ignorować . Wychodziło mi to świetnie do puki nie poczułam jego dużej dłoni na moim udzie . Strąciłam ją dalej zapisując notatkę z tablicy . 
- No nie bądź taka . Mogło być tak przyjemnie , a na razie wygląda tak jakbyś chciała mnie zdenerwować . Uwierz nie chcesz mnie widzieć kiedy jestem zły...
Odwróciłam się w jego stronę patrząc mu prosto w oczy .
- Albo weźmiesz ze mnie swoje brudne łapska i przestaniesz się odzywać albo pogadasz sobie z policją o próbie gwałtu . - wysyczałam wracając wzrokiem do książek .
- Nie zrobiła byś tego . - zachichotał rozkładając się wygodnie na krześle .
- Przekonaj się .
- Czy to propozycja maleńka ?
- Panie Styles czy przeszkadzam panu ? - zapytał nauczyciel wyraźnie rozwścieczony . 
- Trochę ale spokojnie może pan kontynuować . - po sali rozniosły się ciche  śmiechy ale umilkły momentalnie kiedy wysoki mężczyzna uderzył pięścią w stół .
- Dość tego . Styles wynocha z klasy !
- Wedle rozkazu . - powiedział po czym odwrócił się w moją stronę  - A z tobą jeszcze nie skończyłem . - wyszeptał puszczając oczko .

czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 2


- Witaj piękna .
- Hej . - jąkając się wpatrywałam się w chłopaka zapominając jak się oddycha .
Brunet położył rękę na mojej nodze , a jego usta znajdowały się niebezpiecznie blisko mojej twarzy . 
Matko boska... 

On mnie zabije...
- Jestem Harry . - wyszeptał .
Czułam jego oddech na mojej szyi . Odsunęłam się prawie spadając z krzesła . Chłopak zaśmiał się gardłowo kręcąc głową .
- Słabe posunięcie . - wysyczał zapisując coś w zeszycie .
No Hope... masz przesrane .
Resztę lekcji spędziłam na notowaniu z tablicy . Wychodząc z klasy cały czas czułam na sobie wzrok bruneta . Speszona wpatrywałam się w podłogę starając się dojść pod salę matematyczną . Niestety moja koordynacja i brak uwagi ze strony jakiejś pary spowodowały małe zderzenie .
- Uważaj jak chodzisz . - warknął chłopak , a jego dziewczyna tylko chichotała .
- Przepraszam . - wymamrotałam wstając z ziemi .
- Nie szkodzi . - powiedziała brunetka szeroko się uśmiechając - Nowa ?
- Aż tak widać ? - zapytałam rumieniąc się .
- Trochę . - zaśmiała się - Nazywam się Danielle ale mów mi Dan .
Dziewczyna wyciągnęła w moją stronę dłoń . Uścisnęłam ją przyjaźnie się uśmiechając .
- Jestem Hope .
- A ten dupek , którego przewróciłaś to Brad .
- Twój chłopak ?
- Nie . - zachichotała - Ale tak uważa .
- Ładnie razem wyglądacie . - wypaliłam .
- Dzięki . - zarumieniłam się - Słyszałam że jesteś w klasie ze Styles'em .
- Z kim ?
- Harry...
- A no tak . - przyznałam drapiąc się po karku .
- Uważaj na niego . Nikt mu nie ufa , a jego jedyny przyjaciel właśnie wyszedł z więzienia .
- Będę uważać .
Skończyłam rozmawiać z Dan po czym zadzwonił dzwonek więc musiałam iść na lekcje .
Usiadłam w ostatniej ławce . Położyłam się na niej układając moją głowę na torbie . Przymknęłam oczy po woli odpływając .
Ktoś odchrząknął szturchając mnie w ramie . Mruknęłam niezadowolona .
- To moje miejsce . - warknął .
Podniosłam wzrok napotykając mało przyjazne spojrzenie bruneta .
- Ouuu... - mruknęłam - Pójdę gdzieś indziej .
- Wspaniały pomysł .
Wstałam z mojego wygodnego miejsca idąc w stronę pierwszej ławki , która jako jedyna była wolna . Otworzyłam zeszyt starannie zapisując temat . Zaczęłam czytać temat z książki powoli uzupełniając notatki i zadania , które mieliśmy wykonać .
Lekcje minęły mi na ciągłym przepisywaniu i z dumą mogę przyznać że byłam skupiona całkowicie na lekcjach . Kiedy zabrzmiał dzwonek oznaczający koniec zajęć ruszyłam do szafki wyjmując z niej plecak . Wolnym krokiem ruszyłam w stronę biblioteki by wypożyczyć kilka zadanych lektur oraz książki potrzebne do wypracowania z angielskiego .
Wychodząc z budynku pokierowałam się prosto do domu . Nie witałam się z nikim od razu zamknęłam się w swoich czterech ścianach . Rzuciłam wszystko na łóżko zabierając się za rozpakowywanie stojących pod ścianą pudeł . Wyjmowałam książki kolejno układając je na dużym regale , a kiedy już skończyłam zaczęłam porządkować biurko i układać na komodzie ramki ze zdjęciami . 
Przedstawiały one mnie z tatą . 
Pojedyncza łza spłynęła po moim policzku lecz szybko ją starłam . 
Podeszłam do tablicy korkowej nad moim łóżkiem przywieszając tam stare rysunki i jedne z nowszych prac . Już po chwili puste kartony wyrzuciłam do kosza zabierając się za odrabianie lekcji . 
Analizowałam kolejne zdania książki z historii starając się znaleźć ciekawe fakty o wojnie secesyjnej , o której mieliśmy napisać pracę dodatkową . Zapisałam kilka kartek papieru . 
Będąc dumna z wykonanego referatu schowałam zapiski do teczki . 
Włączyłam laptopa wchodząc na twitter'a . 
Nowe posty gwiazd . 
Nic specjalnie ciekawego . 
Zerknęłam jeszcze na bloga wpisując nowy post o nowej szkole i ludziach z niej . Zamknęłam urządzenie po czym skierowałam się w stronę łóżka . 
Usłyszałam pukanie do drzwi .
- Otwarte . - krzyknęłam przewracając oczami .
- Jak tam ? - zapytała Holly rzucając się na moje łóżko .
- Jestem zmęczona... 
- Mama się o ciebie martwi . Myśli że znowu zamkniesz się w sobie tak jak po śmierci... Nie ważne . - machnęła ręką .
- Dokończ . - warknęłam - Powiedz że znowu mi odbija jak po śmierci taty ! Proszę bardzo .
- Hope uspokój się . - szeptała .
- Wyjdź . Chcę zostać sama , proszę .
Brunetka wstała z łóżka podchodząc do drzwi . Ostatni raz zerknęła w moją stronę znikając za drewnianą powłokę . Westchnęłam głośno , opadając na puchowe poduszki . 
Zamknęłam oczy powoli odpływając w krainę moich marzeń , która jak zawsze przerodzi się w piekło...


niedziela, 9 lutego 2014

Rozdział 1



Usiadłam na jednej z ławek . Park wyjątkowo był pusty . Powoli skanowałam tekst coraz bardziej zaczytując się w książce . 
W słuchawkach roznosił się dźwięk piosenki Celine Dion - My Heart Will Go On .
Przewracałam kolejno kartki skupiając się na poszczególnym wyrazie , który przykuł moją uwagę .
Zbrodnia...
Podniosłam wzrok napotykając przy tym przyjazną twarz pewnego bruneta .
Uśmiechnął się wyjmując coś z tylnej kieszeni spodni . Jego zielone tęczówki rozbłysły milionami iskier , w tym samym momencie chłopak wyjął zza pleców srebrny rewolwer celując prosto w moją stronę .
Zszokowana wstałam na równe nogi rozważając opcję ucieczki .
- Żegnaj . - wyszeptał .
STRZAŁ !

***

Obudziłam się szeroko otwierając oczy . To tylko sen... Powtarzałam sobie by choć w pewnym stopniu się uspokoić .
Wstałam z łóżka kierując się w stronę łazienki . Oblałam twarz zimną wodą .
- Hope co się z tobą dzieje ? - wyszeptałam .
Już od pewnego czasu śni mi się ten sam koszmar z przystojnym brunetem w roli głównej . Za każdym razem tak samo . Uśmiecha się zniewalająco by po chwili wpakować mi kulkę prosto w serce . Może to przez to że naoglądałam się filmów kryminalnych albo to jakiś znak . Tylko jeszcze nie wiem jak go odczytać . 
Wolnym krokiem skierowałam się do szafy wyjmując z niej czarne rurki i miętowy sweter .
Wrzuciłam do plecaka kilka zeszytów i potrzebne książki . Dzisiaj mój pierwszy dzień w nowej szkole więc jestem trochę zdenerwowana .
Kilka dni temu razem z siostrą i mamą przeprowadziłyśmy się do Holmes Chalpel . Mama dostała tu lepszą pracę więc nie mogłam odstawiać księżniczki i upierać się przy zostaniu w Londyn'ie .
Na razie nie znam tu nikogo oprócz Meg . Przemiłej staruszki , która mieszka na przeciwko naszego domu .
Meg dzieli dom z swoim wnukiem , którego jeszcze nigdy nie widziałam na oczy . Ale sądząc po tym co mówi Meg jest wspaniałym chłopakiem o anielskim głosie .
Pokierowałam się do łazienki by ułożyć włosy i nałożyć delikatny makijaż .
Kiedy byłam już gotowa do wyjścia , chwyciłam w rękę plecak . Wyszłam z pokoju po woli idąc w stronę kuchni gdzie siedziała mama .
- Hej . - przywitałam się z rodzicielką .
- Dzień dobry kochanie . - powiedziała nie odrywając się od gazety , którą przeglądała .
- Gdzie Holly ? - spytałam .
Podeszłam do szafki wyjmując z niej szklankę , do której po chwili nalałam soku pomarańczowego .
- Pojechała do szkoły .
- Pojechała ? - zapytałam zdziwiona .
- Jakiś chłopak po nią przyjechał . Wyglądał na miłego .
Zmrużyłam oczy zdając sobie sprawę że moja młodsza siostra ma większe powodzenie ode mnie . Ma chłopaka... a ja nadal nie ? Jestem sama...
- Muszę już wychodzić . - stwierdziłam .
- Mam cię zawieźć ?
- Nie dzięki . Przejdę się .
Chwyciłam do ręki jabłko , na nogi nasunęłam vans'y , zarzuciłam plecak na ramie , po czym wyszłam z domu .
Wolnym krokiem kierowałam się w stronę szkoły . Chyba...
Mijając park ciarki przeszły mi po plecach powodując nieprzyjemne dreszcze .
Kiedy w końcu dotarłam do mojego celu weszłam do środka . Tłum uczniów , który prawie mnie zabił kiedy starałam się dotrzeć do mojej szafki był niczym przy bandzie mięśniaków , którym tylko jedno było na myśli . Wpisałam kod by otworzyć drzwiczki . Wrzuciłam plecak do środka wyjmując tylko potrzebny zeszyt po czym poszłam pod wyznaczoną klasę . Weszłam do środka i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to wysoki brunet z burzą loków na głowie i zielonym tęczówkami .
- Dzień dobry . - wymamrotałam .
- Dzień dobry . Ty zapewne jesteś Hope Clark usiądź koło Harry'ego . - wskazał na chłopaka , na którego przed chwilą patrzałam .
Usiadłam na miejscu obok chłopaka . Kątem oka przeskanowałam go wzrokiem . Nie mogłam wziąć oddechu kiedy zdałam sobie sprawę że wygląda tak samo jak brunet z moich koszmarów .
- Witaj piękna . - wyszeptał uśmiechając się w zniewalający sposób .

Hope... Witaj w piekle .



czwartek, 23 stycznia 2014

Prolog



Więc twoi przyjaciele mówili mi , że sypiasz w moim swetrze...
I nie możesz przestać za mną tęsknić . 
Założę się , że moi przyjaciele mówili Ci , że nie radzę sobie duże lepiej .
Ponieważ brakuje mi połowy siebie .

Zapomnij o wszystkim , co powiedziałem tej nocy .
Nie , to nawet nie ma znaczenia .
Bo oboje jesteśmy podzieleni na pół .

Jeśli mogłabyś poświęcić godzinę lub więcej .
Poszli byśmy na lunch nad rzekę .
Naprawdę moglibyśmy to omówić .

Bo będąc tu bez ciebie to tak jakbym budził się dla :
Tylko połowy nieba .
Trochę tam , ale nie całkiem .
Spaceruję tylko z jednym butem .
Jestem połową serca be ciebie .
W najlepszym wypadku jestem połową człowieka .
Z połową strzały w mojej klatce piersiowej .
Tęsknie za wszystkim co robimy....
Jestem połową serca bez ciebie .

I choć próbuje wydostać cię z własnej głowy 
Prawda jest taka , że bez ciebie się gubię .
I od tego czasu jestem tylko połową siebie....